20250824_152648

Wycieczka do Gdańska

Spis treści

Wstęp

Pewnego wieczoru siedzimy sobie z Agnieszką i myślimy… Jak by tu przerwać monotonię, w którą wpadliśmy? Oczywiście, nie był to pierwszy wieczór o podobnej tematyce, ale właśnie ten okazał się kluczowy – zakończył się bowiem konkretną decyzją: jedziemy do Gdańska!

Złożyło się na to kilka aspektów i zbiegów okoliczności. Po pierwsze – mamy dwa koty. Jak łatwo się domyślić, trudno znaleźć nocleg, w którym zwierzaki są mile widziane, a do tego jeszcze zadbać, by dobrze się tam czuły. To przecież nasze oczka w głowie (no, może poza chwilami, kiedy Kiki podczas jazdy samochodem wrzeszczy tak, jakby ktoś ją ze skóry obdzierał – wtedy uczucie momentalnie znika i człowiek zaczyna się zastanawiać, czy aby na pewno musi być w tym aucie :P).

Tego dnia dowiedzieliśmy się, że mamy możliwość wynajęcia mieszkania od rodziny, i to na bardzo preferencyjnych warunkach. Mieszkanie blisko plaży, tuż przy Parku Reagana, z opcją wygodnego parkowania – to był strzał w dziesiątkę. Następnego dnia podjęliśmy decyzję, że jesteśmy zainteresowani, i od razu klepnęliśmy termin wyjazdu.

Gdańsk wydawał się nam świetnym wyborem z kilku powodów. Po pierwsze – współpracuję biznesowo z kilkoma osobami właśnie z Gdańska, a do tego mamy tam „znajomych” (niektórych z nich jeszcze nigdy nie widzieliśmy na żywo! :)). Po drugie – uwielbiamy zwiedzać, a ta okolica jest bogata w miejsca turystyczne i historyczne. No i najważniejsze – zależało nam na łatwym dostępie do morza i dobrych warunkach do spacerów. Lepiej nie mogliśmy trafić… ale o tym dalej.

Początkowo planowaliśmy jechać na tydzień, ale ostatecznie spędziliśmy w Gdańsku trzy noce. Jak się okazało – to zdecydowanie za mało, bo Gdańsk i całe Trójmiasto oferują tyle atrakcji, że kilka dni to tylko wstęp. Dlatego wiemy jedno – na pewno tam wrócimy!

Zapraszam do dalszej lektury oraz do obejrzenia video-relacji na naszym kanale 🙂

Park Prezydenta Ronalda Reagana

Niesamowite miejsce o powierzchni około 85 ha. W tym parku znajdziesz dosłownie wszystko! Świetnie zorganizowane ścieżki do spacerów i biegania, zadbane trasy rowerowe, siłownie plenerowe, a nawet Park Ninja, któremu poświęcę osobny akapit. To prawdziwy raj dla osób aktywnych.

Ale to nie wszystko – są tu również place zabaw zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, miejsca na ogniska, ławeczki, leżaki, a nawet hamaki. Gdyby tego było mało, Park Prezydenta Ronalda Reagana położony jest tuż nad morzem, a dokładniej – nad Zatoką Gdańską. Nie wiem, czy dla miejscowych spacer plażą to wciąż atrakcja, ale dla nas zdecydowanie tak :).

Moim zdaniem sam ten park mógłby być powodem do przeprowadzki! Naprawdę świetne miejsce.

Park Ninja

Zakochałem się w tym miejscu. Kilkanaście przeszkód rodem z Ninja Warrior! Gdybym był w trochę lepszej formie, spędziłbym tam znacznie więcej czasu. Zdecydowałem się na oddzielną sekcję dla tej atrakcji, ponieważ chcę zadeklarować publicznie: wrócimy tam i pokonam co najmniej połowę przeszkód!

Cały czas mam przed oczami ten moment, kiedy rodzeństwo – dzieciaki na oko może dwunastoletnie – weszło na te same przeszkody, które ja próbowałem pokonać bezskutecznie. One przeszły je z zadziwiającą łatwością i z uśmiechem na twarzy! To był kubeł zimnej wody na głowę.

Ale wrócimy tam i udowodnię sobie, że to ciało jeszcze do czegoś się nadaje! 😛

Plaża oraz Molo w Brzeźnie

Co tu dużo pisać – piękne miejsce. Jak na sierpień, wcale nie było tu tłumów. Może dlatego, że gdy przyjechaliśmy, trochę zabraliśmy miejscowym słońca. Ludzie odpoczywają, spacerują, biegają, a nawet trafiają się śmiałkowie, którzy już rozgrzewają się na nadchodzący sezon morsowy.

Gdybyśmy tu mieszkali, spacer po parku i plaży byłby chyba naszym codziennym „daily taskiem” :). A molo? No cóż – molo jak molo, ale naszym zdaniem choć raz warto się tam wybrać i zobaczyć.

Muzeum Bursztynu w Gdańsku

Świetne miejsce do zwiedzania. Jeżeli przyjdziecie tam o 13:00, można skorzystać z darmowego oprowadzania z przewodnikiem, który opowiada o procesie powstawania bursztynu, jego historii i rodzajach. Dowiecie się również, gdzie i kiedy można poławiać bursztyny oraz poznacie wiele innych ciekawostek.

Jeśli interesuje Was tematyka bursztynu, polecam przygotować wcześniej konkretne pytania, które będziecie mogli zadać przewodnikowi. Nasza pani przewodnik była kompetentna i dzieliła się sporą dawką wiedzy, choć w większości w dość ogólny i szybki sposób – co zrozumiałe przy takiej formule. Dla wielu osób i tak będzie to w pełni satysfakcjonujące. Na plus – bardzo chętnie odpowiadała na dodatkowe pytania od publiczności 🙂

Stare miasto w Gdańsku

To obowiązkowy punkt zwiedzania – tym bardziej, że wiele atrakcji znajduje się bezpośrednio na Starym Mieście lub w jego najbliższej okolicy. To kawał historii, piękne stare budownictwo i zabytki, przeplatane atrakcjami dla turystów: knajpkami, artystami ulicznymi, czy mostem zakochanych.

Wieża Bazyliki Mariackiej w Gdańsku

To miejsce, które po prostu trzeba odwiedzić. Atrakcja nie tylko dla miłośników zabytkowych kościołów – odnajdą się tu także osoby lubiące wyzwania. Aby dostać się na punkt widokowy (niestety atrakcja jest płatna), trzeba pokonać ponad 400 stopni. Jeśli się uda, poza chwałą i satysfakcją czeka na nas przepiękny widok na Gdańsk i całą okolicę.

Warto zwrócić uwagę na organizację wejścia i zejścia – prowadzą one różnymi, bardzo wąskimi schodami. Dobrze jest się nie pomylić, aby nie utrudniać innym poruszania się. Nam trafiła się pani, która przez pomyłkę wracała wejściem i spowodowało to spore zamieszanie.

Inne atrakcje

Poniżej pokażę mniejsze atrakcje które odwiedziliśmy i wydają nam się warte wzmianki.

Pixel XL

Świetne miejsce dla dzieci – a być może jeszcze lepsze dla dorosłych! Byliśmy tam w cztery osoby, troje z nas już po trzydziestce, i bawiliśmy się naprawdę znakomicie. Tak dobrze, że… nie mamy ani jednego zdjęcia czy nagrania wideo na pamiątkę – po prostu całkowicie daliśmy się wciągnąć w zabawę.

Most Chlebowy

Romantyczne miejsce, do którego po prostu trzeba zajrzeć. My mieliśmy ze sobą tylko miniaturową kłódkę i nawet nie mieliśmy czym na niej napisać. Na szczęście z pomocą przyszła nam przemiła pani ze sklepu obok Żabki – pożyczyła nam marker, dzięki czemu mogliśmy uwiecznić nasz symbol. Ostatecznie doczepiliśmy kłódkę do innych – symbolicznie, ale i tak z uśmiechem :).

Olivia Star

Na 32. piętrze znajduje się taras widokowy. Choć bardziej podobał nam się widok z Bazyliki Mariackiej, tutaj również warto zajrzeć. Poza samym tarasem znajdziemy też restaurację – jedzenie jest dobre, ale dość drogie, więc raczej nie polecamy regularnego stołowania się, szczególnie jeśli liczycie każdą złotówkę.

Dodatkową atrakcją jest tzw. Insta Spot – miejsce stworzone do robienia zdjęć na tle ciekawych dekoracji. Można zobaczyć przy okazji, choć naszym zdaniem nie ma w tym nic szczególnie wyjątkowego.

Na terenie Olivia Star działa również restauracja wyróżniona gwiazdką Michelin. My tym razem tam nie zajrzeliśmy, ale może następnym razem? 🙂

Warto pamiętać, że wjazd na 32. piętro (i wyżej) jest płatny. Aktualne ceny najlepiej sprawdzać na stronie: oliviastar.pl.

Podsumowanie

Polecamy odwiedzić Trójmiasto – a pod Gdańskiem podpisujemy się obiema rękami. My na pewno wrócimy tam jeszcze nie raz, bo zostało nam mnóstwo miejsc do zobaczenia i atrakcji do odkrycia. Bardzo możliwe, że zawitamy już podczas najbliższego sezonu morsowego! Mamy tylko nadzieję, że koty nie będą dawały się we znaki w trakcie podróży :).

A na koniec – sweet fotka z moim ulubieńcem.

Podziel się postem! :)