Aktywna Parka - Wat Lokaya Sutha

Ayutthaya – dawna stolica Tajlandii…

Dlaczego Ayutthaya?

Ayutthaya, stolica prowincji Ayutthaya. Niegdyś stolica samej Tajlandii. Warto odwiedzić to miejsce głównie ze względu na dużą ilość świątyń, a dokładniej ich ruin. W czasie swojej świetności Ayutthaya liczyła ich nawet około 1700, niestety najazd Birmańczyków oraz pożar w 1767 roku znacząco zredukował ich ilość.

Jak dojechać do Ayutthayi?

My spędzaliśmy czas głównie w Bangkoku, a zwiedzanie Ayutthayi było jednodniową wyprawą. Taki schemat zwiedzania Tajlandii jest najpopularniejszy oraz naszym zdaniem najbardziej sensowny. Dlatego też na początku opiszemy sposoby na dotarcie do Ayutthayi właśnie z Bangkoku.

1. Kolej trzeciej klasy – Wybraliśmy właśnie ten sposób transportu. Nie dlatego, że jest wygodny, bo zdecydowanie taki nie jest. Nie dlatego, że jest najszybszy, bo wolniej dojedziemy chyba tylko na rowerze (chociaż gdyby jechał zaprawiony kolarz to na pewno byłoby szybciej :P). Pomijając fakt, że ten pociąg jest bardzo tani, bo jakieś 2 zł w przeliczeniu na złotówki (20 THB), jest to ciekawy sposób na spędzenie czasu z „lokalsami”. Wygodniej się jedzie, jak dorwie się miejsce siedzące, natomiast trzeba pamiętać, aby zarezerwować sobie konkretną miejscówkę, bo normalny bilet tego nie gwarantuje. My przykładowo wepchnęliśmy się do pociągu jako jedni z pierwszych i udało nam się usiąść. Nagraliśmy nawet scenkę, że wbrew opinii ludzi 3 klasa kolejowa w Tajlandii nie musi wiązać się ze staniem w ścisku i dyskomforcie. Niestety zaraz po tym podeszła Tajka z biletem, na którym miała zarezerwowane miejsce Adama :D. Oczywiście dalsza droga była bardzo męcząca – dla Adama :P. Ten środek transportu polecamy zapalonym i bardzo komunikatywnym podróżnikom, którzy ponad komfort stawiają możliwość komunikacji z prawdziwymi Tajlandczykami. Sam przejazd trwa około 2 h. My kolejny raz byśmy z niego nie skorzystali.

2. Taxi/Grab Taxi – Drożej, bo w okolicy 2000 (THB) dla 5 osób. My akurat ugraliśmy 1600. Więc na osobę wyszło 320 THB, czyli ok. 32 zł na osobę. Była to droga powrotna do Bangkoku, ale do Ayutthaya powinno być podobnie

3. Pociągi wyższej klasy niż 3. Ciut droższe niż te wspomniane w 1 punkcie, ale szybsze i o większym komforcie. Nie próbowaliśmy, ale prawdopodobnie to byłby optymalny środek transportu.

4. Można wypożyczyć skutery. Nie jeździliśmy, więc się nie wypowiadamy. W Krabi skąd aktualnie piszę, za wypożyczenie skuterka na dobę zapłacimy 250 THB za dobę. Śmiem twierdzić, że w Bangkoku byłoby podobnie.

Jak zacząć zwiedzanie Ayutthaya?

Po dotarciu na stację kolejową w Ayutthaya automatycznie dopada nas kilku przewoźników Tuk Tuk. Ominięcie ich jest praktycznie niemożliwe. W przypadku Ayutthaya to akurat dobrze, duża konkurencja o turystów daje możliwość negocjacji ceny, co w Tajlandii jest raczej konieczne (więcej o negocjacjach z Tajami napiszemy we wpisie o Tajlandii). Kierowcy Tuk Tuków z reguły wiedzą, które świątynie są najciekawsze i zawiozą nas prosto do celu. Przeważnie, tak jak było i w naszym przypadku, sami mogliśmy wybrać jakie świątynie chcemy zwiedzić.

My wybraliśmy usługi kierowcy Tuk Tuka, ponieważ zwiedzanie wszystkiego pieszo po prostu nie ma sensu. Jest zdecydowanie mało optymalne. Z kierowcą tuk-tuka zwiedzicie dużo więcej, a dodatkowo, gdy po drodze będziecie chcieli wejść do spożywczego lub innego sklepu, a nawet coś zjeść, z chęcią was tam podwiezie. Chociaż z tym jedzeniem ja bym uważał. Najlepiej wygooglować jakąś knajpę z dobrymi opiniami i powiedzieć, żeby tam Was zawiózł. Kierowcy czasami mają umowy partnerskie z knajpkami i tam przywożą turystów, wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że czasami te knajpy są sporo droższe niż normalne i jakościowo słabsze. Zresztą jazda Tuk-Tukiem to pewnego rodzaju atrakcja, z której warto skorzystać :). A i zapomniałam dodać – często zimną wodę dostaniemy dodatkowo w pakiecie!

Odnośnie płatności, zwykle bierzemy Tuk Tuka na kilka godzin. My akurat mieliśmy do wyboru 5 lub 8 godzin. Wytargowaliśmy 8 h w cenie za 5 h i wyszło 1500 THB za 5 osób, czyli 300 na osobę (ok. 30 zł). Przez te 8 godzin Pan zawiezie Was, gdzie tylko będziecie chcieli na terenie Ayutthaya :).

Reasumując, bierzcie Tuk Tuka i w drogę!

Zachowanie w świątyniach

Pokrótce opiszę Wam jakie zasady panują w świątyniach na potrzebę tego wpisu. Oto one:

  1. Głównie kobiety, ale tez mężczyźni, powinni mieć zakryte ramiona, dekolt oraz nogi przynajmniej do kolan.
  2. Przed wejściem do świątyni wszyscy muszą zdjąć buty. Najlepiej zostawić je w wyznaczonym miejscu.
  3. W świątyni trzeba zdjąć czapki, kapelusze i okulary.
  4. Należy zachowywać się cicho i z szacunkiem do miejsca.
  5. Nie we wszystkich świątyniach można robić zdjęcia.
  6. Wyciszyć i nie rozmawiać przez telefon.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat ciekawostek i zachowań w Tajlandii zapraszamy do poczytania wpisu „15 rzeczy, które musisz wiedzieć przed wyjazdem do Tajlandii

Wat Yai Chai Mongkhon

Pierwszą świątynią, którą zwiedzaliśmy była Wat Yai Chai Mongkhon. Wybudowana w 1357 roku przez króla U-thong dla mnichów przybywających z Cejlonu. Jest to teraz pozostałość po klasztorze buddyjskim, który był kiedyś krajowym centrum edukacji, gdzie uczyły się królewskie dzieci. Co ciekawe jest to nadal aktywna świątynia, w której mieszkają mnisi. Tajowie odwiedzają Wat Yai Chai Mongkhon nie, tylko aby oddać szacunek Buddzie, ale także złożyć hołd jednemu z najbardziej szanowanych królów w historii Tajlandii, królowi Naresuanowi Wielkiemu. Opłata za wstęp zazwyczaj wynosiła 20 THB, dokładnie nie pamiętamy, bo z uwagi na Nowy Rok niektóre miejsca były darmowe :).

Wat Phanan Choeng

Kolejna świątynia, którą odwiedziliśmy nawet w środku, jest znana z 19-metrowego posągu złotego Buddy, który powstał w 1324 roku. Według legendy łzy popłynęły z jego oczu tuż przed zniszczeniem Ayutthayi przez Birmańczyków w 1767 roku. Jest to jeden z największych, najstarszych, najpiękniejszych i czczonych wizerunków Buddy w Tajlandii.

Wat Phra Mahathat

Trzecia z kolei świątynia jest główną świątynią buddyjską tej prowincji. Jest to jedna z najstarszych i najbardziej znaczących świątyń w historii Ayutthaya, ponieważ mieściła ona świętą relikwię Buddy. Kiedy w 1767 roku Królestwo Ayutthaya poniosło porażkę, Wat Phra Mahathat został poważnie uszkodzony przez ogień i od tego czasu został opuszczony. Świątynia znajduje się obecnie w obszarze historycznego parku Ayutthaya. Najbardziej charakterystycznym dla tego miejsca jest głowa Buddy w drzewie. Nikt nie wie, jak splątała się z korzeniami drzewa. Jedna z teorii sugeruje, że drzewo po prostu rosło wokół głowy Buddy w okresie, kiedy świątynia była opuszczona i zarośnięta. Została ona zniszczona przez Birmańczyków, którzy także niszczyli wiele wizerunków Buddy w Ayutthaya, odrywając właśnie głowy. Co ciekawe można robić sobie z nim zdjęcia, ale aby zachować szacunek, należy je wykonywać z pozycji klęczącej.

Rama Public Park

Obok poprzedniej świątyni przeszliśmy sie po parku, gdzie znaleźliśmy śliczną, mieniącą się kapliczkę oraz posągi.

Wat Ratcha Burana

Wat Ratcha Burana została założona w 1424 roku przez króla Borommarachathirat II z Królestwa Ayutthaya i zbudowana na miejscu kremacji jego dwóch starszych braci. Bracia walczyli na śmierć w pojedynku o tron i obydwoje zginęli.

W 1957 r. krypta świątyni została splądrowana z wizerunków Buddy i złotych artefaktów. Złodzieje zostali później złapani, ale niewiele z nich zostało odzyskanych. Niektóre znajdują się obecnie w pobliskim Muzeum Chao Sam Phraya. Koszt wejścia to 50 THB, ale akurat tu my mieliśmy darmowe wejście tego dnia :).

Wihan Phra Mongkhon Bophit

W tej świątyni znajduje się jeden z największych wizerunków Buddy z brązu w Tajlandii, datowany na rok 1538. Pokryty złotem, wysoki na 12,5 m posąg (17 m z podstawą) został poważnie uszkodzony przez pożar wywołany piorunami około 1700 roku i znowu, kiedy Birmańczycy złupili miasto. Budda i budynek zostały naprawione w XX wieku.

Wat Lokaya Sutha

Świątynia ta została zbudowana w bliżej nieokreślonym czasie. Główną atrakcją jest wielki leżący Budda. Była dużo większa przed najazdem Birmańczyków. Tutaj kupiliśmy płatek złota, aby nakleić go na mniejszy wizerunek leżącego Buddy. Oblepianie Buddy płatkami złota przez wiernych jest typowym obrządkiem w tej religii. Dodatkowo Panie stojące przed posągiem chciały naciągnąć nas na zakup miniaturowych figurek Buddy lub słonika za 200 THB :D.

Wat Phu Khao Thong

Zwana także „Golden Mount”. Można wejść na górę schodami i poobserwować okolicę. Na górze jest pomnik króla Naresuana. Ma ona ok. 50 metrów wysokości. Przed wejściem oczywiście zdejmujemy buty. Na vlogu nagrane mamy wejście :).

Wat Chaiwatthanaram

Jedna z najbardziej imponujących starożytnych świątyń w khmerskim stylu w Ayutthaya. Została założona w 1630 r. w czasach panowania króla Prasatthonga. W czasie swojej świetności Wat Chaiwatthanaram był ważną królewską świątynią, w której król Prasatthong i jego potomkowie wykonywali religijne rytuały, a także wykorzystywano go jako miejsce kremacji dla członków rodziny królewskiej. Bilety wstępu do kompleksu kosztują 50 bahtów, my mieliśmy za darmo.

Nasze wrażenia i wnioski

Najbardziej podobały nam się świątynie z wielkimi posągami Buddy, czyli Wat Phanan Choeng i Wat Lokaya Sutha, aczkolwiek po zwiedzaniu w Bangkoku widzieliśmy jeszcze większego leżącego Buddę, ale to w oddzielnym wpisie. Gdyby nie to, że wzięliśmy Tuk Tuka, aby nas przewiózł po atrakcjach, zapewne zwiedzilibyśmy o wiele mniej miejsc. Udało nam się zwiedzić 8 świątyń i mieliśmy takie szczęście, że Tajowie świętowali Nowy Rok i wiele miejsc było z darmowym wejściem. Sumarycznie wydaliśmy na całą podróż w dwie strony na osobę ok. 850-900 BHT z posiłkiem i biletami wstępu, czyli ok. 90 zł. Czy to mało, czy to dużo pozostawiamy już każdemu do własnej oceny. Można tę podróż zrobić jeszcze tańszą, jeśli wybierze się powrót pociągiem i nie weźmie się transportu Tuk Tukiem w Ayutthayi.

Nam wycieczka się podobała, wiele zobaczyliśmy, miasto ma swój własny klimat, na koniec dnia byliśmy mocno zmęczeni, że aż posnęliśmy w TAXI, ale zadowoleni. Jeśli ktoś z Was wybiera się do Ayutthayi i ma jakieś dodatkowe pytania, zachęcamy do komentowania pod wpisem, z wielką chęcią doradzimy.

Do następnego!

Podziel się postem! :)

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on print
Share on email